Zimowa szkoła w Białce Tatrzańskiej
Pierwszy szkolny wyjazd na narty i pytanie, które zapamiętałyśmy na długo.

W marcu 2017 pojechaliśmy z dziećmi do Białki Tatrzańskiej. Kaski, narty, kamizelki w jaskrawych kolorach i pierwsze zjazdy pod okiem instruktorów. Dla wielu dzieci był to pierwszy raz na stoku.
Na nartach wiadomo: czasem się wywracasz. Kiedy dziecko lądowało w śniegu, podbiegałyśmy, pomagałyśmy wstać, pocieszałyśmy i przytulałyśmy. Zwyczajnie, tak jak robimy to na co dzień.
Po kilku dniach instruktorzy i obsługa wyciągów zaczęli dopytywać, czy jesteśmy z jakiegoś rodzinnego domu dziecka. Bo chyba nie ze szkoły, skoro tak przytulamy te dzieci.
Śmiałyśmy się wtedy, ale to pytanie dobrze pokazuje, czym Dmuchawiec był od początku: miejscem, w którym dorosły jest blisko dziecka, także wtedy, gdy coś nie wychodzi. Bliskość nie przeszkadza w nauce. Dzięki niej dziecko ma odwagę wstać i spróbować jeszcze raz.
Poza stokiem były spacery po zimowym lesie, wspólne posiłki i wieczory przy stole. Dzieci wracały zmęczone, zarumienione i dumne z każdego zjazdu.
Fot.: archiwum Fundacji Dmuchawiec






