Rodzinno-dmuchawcowy wyjazd na kajaki
Całe rodziny, kajaki, namioty i jezioro. Zaginęły śpiwory, a dorośli odkryli miejscowość Zgon. Było cudnie!
W majowy długi weekend wybraliśmy się na kajaki. Nie sama szkoła, tylko cała dmuchawcowa społeczność: dzieci, rodzice i rodzeństwo. Bo tak to u nas działa: lubimy się nie tylko od poniedziałku do piątku i chętnie spotykamy się też w weekendy.
Były wiosła, jezioro, trzcinowiska i mnóstwo śmiechu na wodzie. Spaliśmy pod namiotami, wszyscy razem na jednym polu.
Największy dramat wyjazdu? Zaginęły śpiwory. Była akcja poszukiwawcza, padały różne teorie, a śpiwory po prostu… się znalazły. Do dziś nie wiadomo, gdzie były (a może ktoś wie, tylko się nie przyznaje).
Dorośli z kolei zrobili własne odkrycie geograficzne: miejscowość Zgon. Pamiątkowe zdjęcie pod tablicą było obowiązkowe. Spokojnie, wszyscy wrócili cali, zdrowi i bardzo zadowoleni.
Było cudnie. Za rok powtórka!
Film: archiwum Fundacji Dmuchawiec, TikTok @fundacjadmuchawiec. Muzyka: własna.


